Cześć! Wiem, że długo nie pisałam, ale miałam tak napięte dwa tygodnie, że wciąż jestem w szoku, iż sobie poradziłam. Napisałam chyba z dziesięć sprawdzianów, z czego na żaden się nie uczyłam, bo nie miałam czasu. Bazowałam na tym, co zapamiętałam z lekcji, a nie było to zbyt wiele informacji. Cóż, gimnazjum to nie podstawówka, trzeba się jednak do tej nauki przyłożyć. Kiedyś to były czasy. Po prostu szło się na sprawdzian i bez trudu dostawało się piątki, a teraz? Teraz trzeba spędzić przed książką cały wieczór, żeby napisać na dobrą ocenę. Chcę wrócić do dzieciństwa! Wtedy wszystko było takie proste. Na szczęście zaraz 1 listopada, czyli Wszystkich Świętych. Niby jest to smutne święto; idzie się na cmentarz i zapala znicze na grobach swoich bliskich zmarłych, a jednak jest to jedno z moich ulubionych dni w roku. Od dziecka z niecierpliwością czekałam na listopad, aby móc pójść z rodziną na groby dziadków i babć, i pomodlić się za nich. Możliwe, że to też kwestia tego, iż często spotykam dalszą rodzinę, która przyjeżdża zapalić lampki. Na Boże Narodzenie czy Wielkanoc takiej możliwości nie mam.
Jedyne, czego zawsze nie lubiłam w tym święcie to to, że większość osób traktuje to bardziej jako sposób na pokazanie się. Raz w roku pójdą na cmentarz i niosą największe, najokazalsze znicze, jakby chcieli pokazać, jak to oni pamiętają o swoich bliskich, którzy odeszli. Skoro tak ich kochają, to dlaczego nie zajadą na cmentarz, kiedy wracają z pracy i nie pomodlą się za nich? Rozumiem, że nie zawsze jest czas, ale jednak raz na jakiś czas znajdzie się wolna chwila, nawet w życiu bardzo zapracowanych ludzi. Właśnie wtedy można zapalić znicz na czyimś grobie. Osobiście obchodzę 1 listopada parę razy w roku, lubię przebywać na cmentarzu. Może to niektórym wyda się dziwne, ale tam czuję się taka spokojna, bezpieczna. Dla mnie to jedno z najlepszych miejsc w moim mieście.
A Wy co myślicie o Wszystkich Świętych? Lubicie to święto?
Fajny post. Tylko mogłabyś opisywać więcej swojego dnia , bo jesteśmy ciekawi ;p
OdpowiedzUsuńLubię to święto, ale tak trochę inaczej, bo przecież ten nastrój jest poważny, melancholijny. Słyszałam, że niektórzy już kupuję śpiewające znicze, dla mnie to znaczna przesada.
OdpowiedzUsuńsupcarolyn.blogspot.com
Przyznam się szczerze, że nie chodzę za często na cmentarz. Znałam tylko jedną moją babcię, która na dodatek zmarła jak miałam jakoś 4 lata. Nie wiele ją pamiętam, więc może dlatego odwiedzam ich tylko tego 1 listopada. Zawsze jednak kiedy tam jestem, to cały ten nastrój sprawia, że zadaję sobie tysiące pytań. Zastanawiam się jakby było, gdyby oni tu teraz byli, czy jak ich życie wyglądało, gdzie teraz są. Mnóstwo pytań, tylko odpowiedzi brak. Jedyne czego nie lubię w tym święcie to jest to, że właśnie jest w listopadzie. Często o tej porze roku pada deszcz, jest mnóstwo błota i jest zimno... // http://blabiepl.blogspot.com
OdpowiedzUsuń